Temat sporny w kwestii dbania o włosy to nie tylko zawartość SLS'ów w szamponach, ale także, czy warto używać jedwabie do włosów?! Osobiście pierwszy raz usłyszałam o tym od mojej kochanej A. i byłam w mega szoku. Zawsze twierdziłam, że jedwab w końcu dobrze działa, włosy wyglądają genialnie, to nie rozumiem szumu wokół tego. Czytałam i czytałam i dalej nic konkretnego się nie dowiedziałam. Pytając mojej fryzjerki o to, co z tymi cholernymi jedwabiami dowiedziałam się, że warto ich korzystać, ale z umiarem. W końcu to jedwab ochroni nasze włosy, końcówki przed różnymi uszkodzeniami, ale przesadzać z nim też nie można. I po takiej informacji, że ja nie zrezygnuje z jedwabi na pewno. Może kiedyś w przyszłości, kiedy osiągnę zdrowe włosy na całej długości ;). Ale dzisiaj chciałabym Wam pokazać moją opinię na temat mojego pierwszego jedwabiu do włosów (zapewne znany Wam już) marki Joanna.
Joanna Syling Effect
- jedwab do włosów
Pojemność: 30 ml
Od producenta: Myślisz o doskonałym wygładzeniu swojej fryzury? Jeśli tak, to wypróbuj jedwab do włosów Styling Effect. Poznaj jego fantastyczne właściwości. To właśnie on:
- nadaje aksamitny połysk i gładkość
- sprawia, że włosy wyglądają naturalnie, zdrowo i pięknie
- włosy stają się miłe w dotyku i łatwe do rozczesania
Sposób użycia: Niewielką ilość preparatu rozprowadź równomiernie na suchych lub wilgotnych włosach.
Skład: Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Cyclomethicone, Isopropyl Myristate, Amodimethicone, Tocopheryl Acetate, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene
Ja: Już w sumie wszystko opisałam na samym początku. Jedwabiu stosuję tylko na końcówki włosów, kiedy są wilgotne i potem na wysuszone jeśli jest taka potrzeba.
Moje pierwsze wrażenie: Bardzo dobry, mimo 'ciężkiej' konsystencji.
Co na plus:
- opakowanie jest bardzo estetyczne, co prawda widziałam chyba nową wersję (czarne?)
- jest zrobione z grubego tworzywa, przez, co w razie w upadku nic się z nim nie dzieje
- buteleczka jest przeźroczysta przez, co widzi się ile produktu nam jeszcze zostało
- nigdy nie mam problemów z użyciem go do końca
- pompka, która jest uwielbiana przez większość z nas ;D
- konsystencja jest przeźroczysta
- przez swoją gęstość jest wydajny, naprawdę niewiele wystarczy do zastosowania
- dobrze się rozprowadza na dłoniach, jak i na włosach
- przy zastosowaniu odpowiedniej ilości włosy wyglądają bardzo dobrze
- wyglądają zdrowo, pięknie, gładko
- sa błyszczące
- ułatwia rozczesywanie, czy pozbywaniu się kołtunów z końcówek
- często pomaga mi utrwalić fryzurę, moje włosy ze względu na długość często się odwijają
- miłe i miękkie w dotyku
- nie obciąża włosów
- zapach pachnie ładnie, lekko słodkawo, ale nie jest to raczej na masę chemiczny zapach
- cena jest okej, często jest na promocji w Rossmannie
- dostępny
- wydajny, ja mam jedno opakowanie baaardzo długo
- co więcej, kiedy prostowałam włosy, włosy ciężej się skręcały pod wpływem wilgoci +
Co na minus:
- co prawda spoko, że grube tworzywo, bo lepsze to niż żeby miało się rozwalić przy pierwszej lepszej okazji, ale jest ciężkie w porównaniu do innych kosmetyków.. trochę nie za chętnie go zabieram ze sobą, bo są inne lżejsze
- jest naprawdę bardzo gęsty, więc lepiej stosować niewielkie ilości
- łatwo jest przesadzić z ilością i zrobić z włosów/końcówek kluchy
- bardzo tłusty, ciężko jest mi go zmyć z dłoni
Inne:
- w Internecie przeczytałam, że skład ma fatalny, aczkolwiek ja nie ogarniam go w dalszym ciągu, więc możecie mnie oświecić ;)
- nie wiem, jak się sprawia stosując go na całą długość włosów, w internecie opinie są podzieline
Moja opinia: Plusów sporo, aczkolwiek swoje wady również ma. Może to sentyment, może co innego, ale mimo wszystko ja go lubię. Co prawda trochę mi zajęło zanim nauczyłam się go używać tak, żeby nie lecieć od razu pod wodę. Jest dobry, jeśli stosuje się go umiejętnie i się nie przesadza to jest okej. Ale na pierwszy raz radzę uważać i powoli, powoli poznać jego granicę. Może wyrządzić wiele złego, ale też i dobrego. Ja jestem zadowolona i mogę go polecić, ale ostrzegam i proszę żeby uważać ;). No i cóż, w moim mniemaniu, na pewno są inne - lepsze :).
Polecam: Quiz | InvuuLondon | LupoLine | Synesis | Safira | GoldCristal | StyleOfJeans | ChicoChica | Delia | Merlin | Jadwiga | JellyWatch | La Tienda | Limonkowy Szyk | UrodaiZdrowie | AmbasadaPiękna | BeaBeleza | Hot1 | Elegancja 24 |
skoro ułatwia rozczesywanie jest idealny dla moich kłaków :D
OdpowiedzUsuńTez go miałam i bardzo fajnie działał na moje kłaczki ;)
OdpowiedzUsuńJa jakoś wolę olejki ;)
OdpowiedzUsuńdanow przestałam uzywać jedwabiu do włosów
OdpowiedzUsuńfatalny z tego względu że połowa to same silikony, które oplatają włos odcinając go od min.powietrza więc na dłuższą metę będą tylko z czasem pogarszczac kondycję, mimo, że na zewnątz będą stwarzac pozory pięknych zdrowych włosów. To są właśnie silikony. Ale to tylko moje trzy grosze, któs może się z tym nie zgadzac :) Ja używam serum Kerastase, ma jeden pochodny silikonu w składzie tylko. Chociaż jest moim ulubionym, mam chęc spróbowac i tak czegoś innego hehehe... Ale zaspamowałam :)
OdpowiedzUsuńja używam raczej tylko jedwabiu z Biosilka, tylko na końcówki żeby się nie puszyły
OdpowiedzUsuńCały szum wokół jedwabiu polega moim zdaniem na tym, że są to głównie silikony, które sklejają rozdwojone końcówki, które potem wyglądają na zdrowe, a tak naprawdę nie są. Równie dobrze można posmarować końcówki kroplą olejku lub mieszanki olejków, jednak te zrobią coś dobrego z włosami. Ogólnie to się nie znam, ale takie jest moje zdanie ;)
OdpowiedzUsuńfajna notka.:D
OdpowiedzUsuńja mam biosilk i od czasu do czasu nakładam na włosy;D
OdpowiedzUsuńMam ją ale trzeba uważać z dawką aby włosów nie przetłuścić...
OdpowiedzUsuńnawet nie wiedzialam ze Joanna ma taki jedwab. musze sprobowac, obecnie uzywam Biosilk'u i jest bardzo dobry :)
OdpowiedzUsuńmialam, bylam bardzo zadowolona;0
OdpowiedzUsuńużywałam :)
OdpowiedzUsuńJa tam prawie nic nie używam na włosy... Tylko zwykła jakaś odżywka i tyle... takich specyfików to jeszcze nie używałam ;]
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś, chociaż przez moje ręce przewinęła się już masa jedwabi, lubię ten z joanny :) Ma o wiele bardziej poręczne opakowanie.
OdpowiedzUsuńosobiście lubię Joannę, a coś na moje kudły jak jedwab przydałoby się! do wypróbowania!
OdpowiedzUsuńBrzmi interesujazo! Super blog, masz swietny styl. Zapraszam do siebie i na rozdanie!
OdpowiedzUsuńKisses
Aga
GIVEAWAY with Choies!!! 50 WINNERS!!!
GIVEAWAY with Choies!!! 50 WINNERS!!!
www.agasuitcase.com
ja jakoś mam opory przed jedwabiami, bo zawsze nakładam za dużo :P
OdpowiedzUsuńnie używam nic do włosów w sumie,bo mi się jeszcze szybciej przetłuszczają;<
OdpowiedzUsuńja niezmiennie używam Biosilka :)
OdpowiedzUsuńJakoś nie przepadam za tym jedwabiem;)
OdpowiedzUsuńposiadam jest calkiem niezly
OdpowiedzUsuńTeż go lubię, ale moje początki z nim nie były przyjemne, potrafi nabroić jeśli przesadzimy z ilością;)
OdpowiedzUsuńHehe, Joanna to tzw. jedwab bez jedwabiu ;) bo nie ma tego składnika w składzie. jest to mieszanina silikonów i w zasadzie ma tylko ochronno-nabłyszczające właściwości.
OdpowiedzUsuńCała "afera" ze szkodliwością "jedwabiu" rozbija się o produkt Biosilk, który to jest oparty o alkohol, a jak wiadomo ten wysusza. I w ten oto sposób alkoholowe zniszczenie/wysuszenie ukryte zostaje pod warstwą upiększających silikonów, a po zmyciu... lipa.
Moim zdaniem silikony szkodliwe nie są, trzeba tylko umiejętnie je stosować i dbać, aby nie nadbudowały się na włosach. I to cały sekret :)
bomba silikonowa ale na pojedyncze stosowania może być
OdpowiedzUsuńJa bardzo lubię jedwab firmy Loton. U mnie sprawdza się bardzo dobrze. Tego nie miałam :)
OdpowiedzUsuń