Niesamowite, jak szybko zleciały mi te wakacji, a w sumie wcale wakacjami nie były. Ciągła myśl o pracy magisterskiej, praca i pobyt w Lublinie, który zawsze kojarzył mi się tylko z powrotem na studia. Powoli miasteczko akademickie się zapełnia. Wiem, że jeszcze wcześnie, ale ludzie już chodzą oglądać wolne pokoje w moim akademiku i przygotowują się też powoli na poprawki egzaminów. A mnie to już nie tyczy, to takie dziwne haha i czuję się trochę staro. Ale na szczęście ani staro nie wyglądam, ani staro się nie zachowuję więc przestaję gderać! Pulpit mam znowu zawalony zdjęciami, które przydałoby się obrobić i w końcu wrzucić tutaj na bloga. Wczoraj wzięłam się za generalne porządki, powyrzucałam masę pierdół i przy okazji znalazłam moje pudełko wspomnień, zapraszam - facebook. Lubicie wspominać? Czy w ogóle nie jesteście sentymentalni? :)
Dzisiaj zapraszam Was na mojego ulubieńca ever i mistrza wśród kremów do rąk - Balea krem do rąk o zapachu fiołków.
Balea
Fiołkowy krem do rąk
Pojemność: 100ml
Od producenta: Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji wrażliwej skóry rąk. Jego skład oparty jest na delikatnych składnikach i ekstraktu z fiołków, które mają właściwości regeneracyjne i kojące naskórek. krem posiada delikatną konsystencję, którą świetnie rozprowadza się na dłoniach i szybko się wchłania nie pozostawiając uczucia lepkości na skórze. Dłonie po nałożeniu kremu odzyskują zdrowy wygląd, sprężystość i jedwabistą gładkość. Do jego zalet należy głównie skuteczność, ale również zapach, który jest aromatyczny i długo utrzymuje się na skórze.
produkt przebadany jest dermatologicznie i polecany przez ekspertów.
Edycja limitowana.
Skład: Aqua, Glycerin, Ethylhexyl Stearate, Butylene Glycol, Caprylic/Caoruc Triglyceride, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Pentaerythrityl Distearate, Panthenol, Prunus Armeniaca (Apricot) kernel Oil, Niacinamide, Caprylyl Glycol, Sodium Hydroxide, Carbomer, Sodium Cetearyl Sulfate, Phenoxyethanol, Parfum, Xanthan Gum, tetrasodium Dicarboxymethyl Glutamate, Sodium Benzoate, Ethylhexylglycerin, benzyl Salicylate, Geraniol, linalool, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone.
Jeśli chodzi o kremy do rąk, to wiecie, że jestem cienka w regularnym ich stosowaniu. Przeszkadza mi to, że większość z nich pozostawia po sobie film na dłoniach i muszę czekać aż się wchłonie, bo inaczej wypaćkam wszystko dookoła. Dlatego ciężko jest mi dbać o dłonie, bo nie potrafię niestety nic nie robić. Nie umiem nawet siedzieć i oglądać filmów w spokoju, zawsze w trakcie muszę coś robić, np.: sprzątać, pisać posty, rozwiązywać krzyżówki albo cokolwiek haha. Nie umiem robić tylko jednej rzeczy w danym momencie dlatego kremy do rąk były dla mnie lekkim 'udupieniem'. No, ale kiedy już znalazłam swój idealny krem do rąk, to okazało się, że pochodzi on z edycji limitowanej...
Krem znajduje się w mega ładnym i dziewczęcym opakowaniu; fiolet, wieża Eiffla, kwiaty, takie opakowania, na których sporo się dzieję bardzo lubię! Tubka jest mała, ale dzięki temu bardzo poręczna i mieści się nawet w tych mniejszych torebkach, a jeśli możemy go mieć ciągle przy sobie to wspaniale! Napisy są po niemiecku i jeszcze jakiemuś, ale jak ktoś nie zna tych języków to też nic nie szkodzi, bo w końcu to tylko (albo aż) krem do rąk, więc większej filozofii w stosowaniu tutaj nie ma. Zamknięcie jest bardzo solidne, przez cały czas użytkowania nic złego się z nim nie działo, sam z siebie się nie otwierał ani nie poluzował, a przyznam szczerze, że nie wygląda na aż tak trwałe.
Konsystencja to jest coś, za co głównie pokochałam ten krem. Nie była rzadka, taka nawet trochę gęstawa, ale mega delikatna, lekka i puszysta. Jest też niesamowicie chłodna i nie staje się cieplejsza pod wpływem rąk. Ale bardzo fajne to odświeża dłonie i daje im lekką ulgę. Poza tym, ten krem wchłania się już w trakcie smarowania. 1 minuta i już można przejść do działania i robienia tego, co się robiło, co dla mniej jest jego największą zaletą! A zapach jest cudowny. Zdarzało mi się smarować dłonie tylko po to, żeby się nawąchać haha. mega słodki, ale i pięknie kwiatowy zapach. Utrzymuje się dosyć długo, co już w ogóle cieszy maksymalnie, że zapach zostaje, a sam krem się wchłania.
Działanie jest tak samo rewelacyjne, jak wszystkie jego właściwości. Cudownie nawilża i odżywia dłonie, zimą czy latem, przy każdej pogodzie i temperaturze radzi sobie świetnie. Nie jest to efekt doraźny, a długotrwały. Co prawda ciężko jest nie smarować rąk tym kremem, bo on uzależnia, ale jak już się zdarzy jakaś przerwa to nic się nie dzieje. Dłonie i tak będą w bardzo dobrym stanie.
Ja jestem na maksa zadowolona z tego kremu, co zresztą po moich zachwytach Was już nie dziwi haha. Wchłania się szybko, pachnie idealnie, a dłonie są cudownie nawilżone i odżywione. Czego chcieć więcej? Jeeego! Niestety edycja limitowana, którą już chyba dosyć ciężko dostać, ale jeśli ktoś coś wie to dajcie mi znać, gdzie mogę go znaleźć ;D. Ale nie ma tego złego, bo dzięki koleżance będę miała okazję wypróbować inny krem tej marki, który mam nadzieję będzie jego godnym zastępcą ;).
chcę bardzo, potrzebuję kremu do rąk, lubię tę firmę i takie zapachy :D
OdpowiedzUsuńZapach z pewnością cudowny, lubię takie konsystencje więc pewnie też bym była z niego zadowolona :)
OdpowiedzUsuńNie stosuję kremów do rąk, chociaż zimą czasem jestem do tego zmuszona ponieważ skóra ogólnie szybciej się przesusza :P Poza tym zapach fiołków brzmi zachęcająco :D
OdpowiedzUsuńZapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo
Lubię kosmetyki Balea. Jak mam okazję zawsze sobie coś przywiozę z drogerii DM. Na ten krem się jeszcze nie natknęłam. Uwielbiam fiołki, ten zapach jest piękny, a używać tak pachnący kremik to sama przyjemność! Pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuńNasze wakacje jeszcze trochę potrwają ale oddech uczelni czujemy już na karku :P
OdpowiedzUsuńKrem ciekawi nas bardzo pod względem zapachu :)
Kocham zapach tego kremu <3
OdpowiedzUsuńbędę musiała wypróbować :)
OdpowiedzUsuńJa bardzo lubię oglądać stare fotografie z poprzednich lat więc śmiało mogę powiedzieć - jestem sentymentalna ;) Krem kupiłabym już dla samego opakowania hihi :D
OdpowiedzUsuńpodoba mi się ;) ładnie wygląda ;)
OdpowiedzUsuńMiło było go poznać, szkoda, że pochodzi z edycji limitowanej, ponieważ czasami robię zakupy Balea i chętnie bym go wtedy wrzuciła do koszyka.
OdpowiedzUsuńFajnie, że się sprawdził :) Szkoda, że z edycji limitowanej :/
OdpowiedzUsuńDla mnie bardzo ważne jest, żeby krem szybko się wchłaniał. Duży plus :) Szkoda, że nie mam dostępu do Balea ;/
OdpowiedzUsuńbalea ma fajne kosmetyki, miałam kiedyś jeden krem do rąk
OdpowiedzUsuńSuper, opakowanie mnie urzekło! ♥ Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥ Buziaki!
OdpowiedzUsuńBalea od zawsze mnie nurtuje, szkoda że nie mam do niej dojścia :(
OdpowiedzUsuńA ja tak daaaawno już nie byłam w DMie :(
OdpowiedzUsuńjak słysze coś o zapachu fiołków to chcę;D
OdpowiedzUsuńich kosmetyki bardzo mnie kuszą szkoda że są tak kiepsko dostępne bo preferuje tylko produkty "namacalne" jakoś nie przepadam za zakupami online a niestety u nas w pl nigdzie ich nie ma :( przynajmniej ja się jeszcze nie spotkałam
OdpowiedzUsuńmnie też by się spodobał, kiedyś miałam już jedne krem do rąk z balea , ale to były odległe czasy więc nawet już go nie pamiętam, też wakacji prawdziwych nie miałam, jestem przemęczona pracą.
OdpowiedzUsuńNie miałam okazji go jeszcze używać.
OdpowiedzUsuńnigdy nie używałam produktów Balea, jednak bardzo chciałabym to zmienić :) kremów do rąk bardzo lubię używać i zwykle mam ich sporo :D Pozdrawiam i obserwuję :)
OdpowiedzUsuńJuż dawno nie kupowałam kosmetyków Balea, muszę to nadrobić ;)
OdpowiedzUsuńGrafika przyciąga :)
OdpowiedzUsuńchcę, chcę, chcę !:)
OdpowiedzUsuńPierwszy raz widzę, ale z chęcią przetestuję (akurat szukam teraz czegoś do rąk, bo ostatnio strasznie mi się wysuszyły).
OdpowiedzUsuńhttps://odbicie-lustra.blogspot.com/
ależ bym chciała mieć taki pachnący kremik ;)
OdpowiedzUsuńSzkoda, ze to edycja limitowana, ale może gdzieś go jednak znajdę :)
OdpowiedzUsuńBalea często kusi, a później jak się okazuje to limitki i jest płacz :(
OdpowiedzUsuńTrudno dostępny ;)
OdpowiedzUsuńtak go pięknie opisałas, że chcę go mięc. Tylko limitka- why?! :( mi tez zleciały wakacje i tak samo ich nie miałam, jeszcze niby miesiąc, ale to będzie tylko pyk i po wszystkim. Ja jak sprzątam to znjaduje milion rzeczzy, zwłaszcza w domu w swoim pokoju i zaraz przeglądam, myślę i mija pół dnia ;)
OdpowiedzUsuńjeśli szybko się wchłania to coś dla mnie! :)
OdpowiedzUsuńby-klaudiaa.blogspot.com
Lubię wspominać. Czasem żałuję, że zdjęcia się potraciły :( Kurcze. Ty już piszesz pracę magisterską, a ja się przejmuję dopiero drugim rokiem :D no i mam nadzieję, że poprawek nie będę musiała zdawać i wszystko pójdzie tak ładnie jak w tym roku. Może się mylę? XD kremik sobie muszę sprawić. Te fiołki mnie kuszą.
OdpowiedzUsuńLubię kosmetyki Balea, więc gdy przy okazji będę miała możliwość kupić coś nowego, zakręcę się obok tego kremu :) Jak na razie moim hitem jest L'Occitane :)
OdpowiedzUsuńOpakowanie ma fajne, szkoda, że balea jest słabo dostępna w PL :(
OdpowiedzUsuńBardzo chętnie go wypróbuję!:)
OdpowiedzUsuńZ chęcią sprawdziłabym zapach tego kremu.
OdpowiedzUsuńPiękne opakowanie! A zapach fiołków uwielbiam!
OdpowiedzUsuńAle bym chciała go powąchać! Lubię fiołki, a kosmetyki Balea tak ładnie pachną.
OdpowiedzUsuńlubię te firmę. Zapach długo utrzymuje się na mojej skórze ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam fiołkowe zapachy ! :)
OdpowiedzUsuńNie miałam go jeszcze.
OdpowiedzUsuńCoś czuję, że ja też byłabym zadowolona ;)
OdpowiedzUsuńwlasnie skonczyl mi sie krem do rak,moze kupie wlasnie ten!!
OdpowiedzUsuńniestety już go nigdzie nie ma :< przynajmniej ja nie moge znaleźć
Usuńuwielbiam tego typu zapachy <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
ANRU
pewnie by mi się spodobał! ;)
OdpowiedzUsuńładny design. :)
OdpowiedzUsuńMuszę zrobić zapasy.;)